kancelaria@przetwarzaniedanych.pl

Kancelaria na Facebooku

Kancelaria na Linkedin

Walka o dobre imie w internecie

 

W wirtualnym świecie Internetu nierzadko mają miejsce sytuacje, które urągają, co najmniej dobrym obyczajom. Bywa, że są to na przykład uporczywe złośliwe komentarze na temat osób lub firm głoszone przez użytkowników różnych forów dyskusyjnych. Zachowania takie, mimo, iż autorzy działają anonimowo, nie pozostają bez znaczenia dla dobrego imienia tychże osób bądź firm. Dotychczas wydawało się, iż istnieją środki prawne, aby bronić swojego dobrego imienia i dochodzić roszczeń przed sądem w związku z opisanymi wyżej działaniami. Niezbędnym jest oczywiście w pierwszym rzędzie ustalenie sprawcy czy sprawców nagannych zachowań. W tym celu ustalenie między innymi numeru IP komputera, z którego dokonano naruszenia, a także pozyskaniem innych danych niezbędnych, z perspektywy prowadzenia potencjalnie sporu, jest pierwszym i nieodzownym krokiem identyfikacji osób, wobec których takowe roszczenia mogą być wysunięte. Jednakże dysponenci danych w tym numerów IP często odmawiają udostępnienia ich wnioskodawcom.

Taka odmowa udostępnienia danych osobowych już na wstępie znacznie utrudnia dochodzenie praw przed sądem. Nie zawsze jest, bowiem możliwość pozwania kogoś np. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, bez wskazania w pozwie sprawcy z imienia i nazwiska.

Sytuacja jednak nie była aż tak beznadziejna, gdyż stosowaną dotychczas praktyką było występowanie do administratorów danych osobowych (usługodawców serwisów internetowych) z wnioskiem o ich udostępnienie. Taki wniosek składany był na podstawie art. 29 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. Po jego uchyleniu, właściwą podstawą pozostaje klauzula usprawiedliwionego celu wyartykułowana w art. 23 ust. 1 pkt 5 ww. ustawy, w oparciu, o który można żądać wydania danych powołując się na fakt, że dochodzenie swoich praw przed sądem jest prawnie usprawiedliwionym celem. Za takim rozwiązaniem opowiada się organ ochrony danych osobowych tj. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Jednak ostatnio to praktyczne rozwiązanie zostało zanegowane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 8 marca 2012 r. uznał, iż udostępnianie danych eksploatacyjnych podlega ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zgodnie, z którą usługodawca może udzielić informacji o usługobiorcy jedynie organom państwa na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań. W uzasadnieniu do wyroku czytamy, iż „Sąd przychyla się do poglądu skarżącej, że zgodnie z art. 18 ust. 6 u.ś.u.d.e. jedynym uprawnionym do uzyskania danych eksploatacyjnych, gromadzonych przez usługodawcę w rozumieniu u.ś.u.d.e., są organy państwa.”

Sytuacja, w której osoba chcąca dochodzić swoich praw w związku z naruszeniem w internecie jej dóbr osobistych, już na wstępie spotyka się ze znacznymi trudnościami. Nie zawsze jest bowiem możliwość pozwania kogoś np. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, bez wskazania w pozwie sprawcy z imienia i nazwiska. Szansą dla pokrzywdzonego może być w takiej sytuacji uruchomienie procedury karnej przez złożenie skargi na policję, co przerzuci na organy ścigania obowiązek ustalenia danych sprawcy.

Zagadnienie omawiane na łamach niniejszego artykułu stało się powodem skargi kasacyjnej, którą niezadowolony z wyroku sądu administracyjnego GIODO wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA będzie musiał rozstrzygnąć konflikt między sferą prywatności osób udzielających się w internecie a prawnie usprawiedliwionym celem osób takim działaniem pokrzywdzonych i wyważyć odpowiednie proporcje pomiędzy tymi dwoma przeciwstawnymi sferami praw. Już na pierwszy rzut oka widać, iż nie jest to łatwe zagadnienie, z tym większym zainteresowaniem czekać będziemy na rozstrzygnięcie NSA i jego uzasadnienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: