kancelaria@przetwarzaniedanych.pl

Kancelaria na Facebooku

Kancelaria na Linkedin

Proszę poprosić panią Malicką czyli rzecz o prywatności pacjenta

Pogoda jest podła nie ma co do tego wątpliwości. Przychodnie pełne pacjentów, przeziębienia górą. Parę dni temu na tej właśnie fali z chorobą udałam się do lekarza. Siedzę i grzecznie czekam.

Drzwi się otwierają i lewym uchem dobiega mnie coś, w co w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć. “Proszę poprosić panią Malicką”. W ułamkach  sekund doszło do mnie, że oto lekarz pacjentce wychodzącej z jego gabinetu polecił poprosić kolejnego pacjenta  po nazwisku i że chodzi o mnie.

Niestety słuch mnie nie mylił. Pacjentka, która wychodziła z gabinetu zapytała czy nazywam się tak jak się nazywam i przekazała, że jestem proszona do gabinetu.

Włos się na głowie jeży, bo to naprawdę jest elementarz. Nie każdy a raczej mało kto będąc u lekarza a bywamy u lekarzy różnych specjalności chce, aby na cały korytarz wzywano go po nazwisko. GIODO wielokrotnie się na ten temat wypowiadał, iż przychodnie i lekarze powinni czuwać, aby dane osobowe pacjentów nie były udostępniane osobom postronnym, zwłaszcza podczas rejestracji czy wywoływania do gabinetu. Stąd praktykowane wzywanie po numerkach na przykład.

Jednak sytuacja, w której lekarz prosi pacjenta wychodzącego z gabinetu o zawołanie siedzącego przed gabinetem pana Nowaka, Kowalskiego czy Iksińskiego jest naprawde niedopuszczalna.

Sytuacja ta obrazuje tylko na jakim poziomie świadomości jesteśmy z ochroną danych osobowych, na jakim poziomie wiedzy w tym zakresie są lekarze, którzy przetwarzają dane wrażliwe, te szczególnie chronione.

Sytuacja z pewnością ulegnie zmianie w momencie wejścia w życie procedowanego w organach UE rozporządzenia w sprawie ochrony danych osobowych. Edukacja w tej materii pewnie dopiero wówczas nabierze piorunującego tempa i sytuacji takich, jak opisana w niniejszym wpisie  nie będzie. Przyczynią się do tego kary pieniężne, które za naruszenia przepisów ochrony danych osobowych rozporządzenie przewiduje.

2 comments

    1. No nie wiem czy taki pikuś, gdy po całym korytarzu się niesie, że pan Jan Nowak jest proszony do gabinetu a wszyscy siedzący w poczekalni rejonowej to krewni i znajomi królika i już wiedzą, że na przykład Jan Nowak był dzisiaj u psychiatry. Żądanie dyktowania peselu to też nadużycie, jeśli odbywa się to w obecności osób postronnych np. przy okienku w rejestracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: