kancelaria@przetwarzaniedanych.pl

Kancelaria na Facebooku

Kancelaria na Linkedin

Wsiąść do pociągu byle jakiego czyli prawo do bycia zapomnianym

pociąg

Gdy myślę o prawie do bycia zapomnianym przypomina mi się piosenka Maryli Rodowicz, aby wsiąść do pociągu byle jakiego i zostawić wszystko w tyle, swoją całą przeszłość.

W dobie rozwijającego się internetu oraz mediów społecznościowych czasami mogą dostać się do sieci z własnej woli lub nawet wbrew niej informacje o nas, których po latach a może wcześniej się wstydzimy. W takiej sytuacji pragnęlibyśmy, aby informacje te po prostu z sieci zniknęły. Czasami usunięcie konta na portalu społecznościom nie wystarcza, bo wiadomo informacja raz umieszczona w sieci  wymyka się spod kontroli.

Aktualnie w Parlamencie Unii Europejskiej  procedowane jest rozporządzenie w sprawie ochrony danych osobowych osób fizycznych. Jedną z nowych instytucji zawartych w tymże akcie prawnym jest właśnie prawo do bycia zapomnianym. Według rozporządzenia prawo do bycia zapomnianym daje osobie prawo do żądania usunięcia dotyczących jej danych osobowych oraz zaprzestania dalszego ich rozpowszechniania. Żądanie takie można by złożyć administratorowi danych, który obowiązany byłby do wszelkich uzasadnionych kroków, w tym użycia wszelkich środków technicznych by poinformować osoby trzecie przetwarzające takie dane, iż osoba wnioskuje o usunięcie wszelkich linków z informacjami jej dotyczącymi.

Generalny Inspektor Danych Osobowych dr. Wojciech Rafał Wiewiórowski tłumaczy, iż prawo do bycia zapomnianym można rozumieć na dwa sposoby: „po pierwsze, jako prawo do tego, żeby informacja o nas nie pojawiała się w Internecie, jeśli tego nie chcemy. Drugi sposób rozumienia tego prawa to sytuacja, w której zostały już udostępnione w Internecie informacje, czy to przez  osobę, której dane dotyczą czy też przez inne osoby i by nie istniały w publicznym obiegu chce się je wycofać.” Jednakże GIODO podkreśla, że usunięcie tych danych jest bardzo trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe, bo raz zamieszczone informacje w sieci pozostają tam na zawsze.

Wojciech Rafał Wiewiórowski zwraca też uwagę na kolizję, która występu­je pomiędzy prawem do bycia zapomnianym, a wol­nością wypowiedzi. W ciekawej rozmowie z Beatą Marek mówi on: „pamiętając przede wszystkim, że nasz przepis konstytucyjny dotyczący swobody wypowiedzi jest tym samym przepisem, w którym zapisane jest prawo do przetwarzania informacji. W związku z tym to jest nie tylko wolność słowa, ale również wolność przetwarzania informacji…. Poprzez wycofanie informa­cji o sobie (mówię teraz tylko o informacji legalnie umieszczonej w sieci) możemy tak naprawdę wpły­wać na to, jak wygląda pamięć historyczna.”

Dla zilustrowania sytuacji GIODO podaje przykłady. Interesujący przykład, gdzie zabójca aktora Waltera Sedlmayra zażądał od Wikipedii usunięcia informacji o tym, że jest mordercą (tłumacząc to tym, że ma on problem z powrotem do społeczeństwa, gdyż jego nazwisko jest ciągle łączone z przestępstwem dokonanym wiele lat wcześniej). Niemiecka Wiki­pedia wycofała dane osobowe zabójcy, ale bez trudu można znaleźć te dane w angielskiej wersji Wikipe­dii oraz w archiwach gazetowych.

 W tle debaty nad rozporządzeniem unijnym, w tym prawem do bycia zapomnianym toczą się w UE także interesujące postępowania sądowe. Rozstrzygnięcia, które zapadły bądź zapadną mogą stanowić istotny wkład merytoryczny oraz niewykluczone stanowić podstawę do odpowiednich modyfikacji zapisów rozporządzenia w zakresie prawa do bycia zapomnianym.

Aktualnie tocząca się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej tzw. sprawa Google Spain powoli zbliża się do swojego finału. Trybunał rozstrzygnie w niej, czy można żądać od wyszukiwarki wymazania informacji o sobie, a więc czy istnieje „prawo do bycia zapomnianym”. Sprawa o to, czy można zniknąć z wyszukiwarki toczy się na skutek uporu pewnego Hiszpana, który nie chciał, by w Internecie dostępna była informacja o licytacji jego nieruchomości. Rozstrzygające dla sprawy powinno być ustalenie czy działalność wyszukiwarki, polegająca na lokalizowaniu opublikowanych już wcześniej informacji, a następnie ich udostępnianie, stanowi przetwarzanie danych, a Google jest ich administratorem.

Kolejnym ciekawym wyrokiem, wydanym w podobnej sprawie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka był wyrok w sprawie przeciwko Polsce o naruszenie prawa do poszanowania życia prywatnego i reputacji. W 2002 r. prawnicy Szymon Węgrzynowski i Tadeusz Smolczewski wygrali proces z „Rzeczpospolitą” o zniesławienie. Poszkodowani zorientowali się, że w archiwum na stronie internetowej Rzeczpospolitej wciąż dostępny jest oczerniający ich artykuł. Gdy postępowanie sądowe zainicjowane przez nich w Polsce nie przyniosło oczekiwanych rezultatów wystąpili oni ze skargą do Europejskiego trybunału Praw Człowieka. Trybunał uznał jednak, że nie doszło do naruszenia praw człowieka.

Archiwa internetowych wydań gazet mają charakter edukacyjny i pozwalają na szybkie wyszukiwanie informacji o opisanych wydarzeniach. Trybunał zauważył jednak, że treści dostępne w Internecie mogą w większym stopniu, niż czyni to papierowa prasa, ingerować w prawo do prywatności.

Zdaniem Trybunału zamiast usuwania artykułów z istniejących archiwów gazet rozwiązaniem byłoby dodanie, obok nich, odpowiedniej informacji na temat zapadłych wyroków sądowych. Tym samym pozwoliłoby to na zachowanie równowagi pomiędzy wolnością prasy i wypowiedzi a prawem jednostki do ochrony swojej reputacji.

Prawo do bycia zapomnianym w brzmieniu pierwotnie zaproponowanym w rozporządzeniu byłoby trudne o ile w ogóle możliwe do zrealizowania przez administratorów danych osobowych, dlatego z pewnością powinno być zmodyfikowane. Miejmy nadzieję, że w ramach debaty nad tym prawem zostaną wyważone prawa jednostki do bycia zapomnianym z poszanowaniem innych praw, o których wspominał GIODO i które były przedmiotem zasygnalizowanych wyżej sporów sądowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: