Pierwsze wyniki sprawdzeń ABI

Są już pierwsze wyniki ze sprawdzeń ABI. Sprawdzenia zostały przeprowadzone w bankach i przede wszystkim wykazały błędy w formułowaniu treści klauzul zgody.

Okazuje się, w treści jednej klauzuli łączone są zgody na przetwarzanie marketingowe, przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną oraz używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych. Do tego dochodzi jeszcze łączenie zgód na przetwarzanie w celach własnych i podmiotów trzecich.

Zgoda na przetwarzanie danych nie może mieć charakteru abstrakcyjnego, lecz winna odnosić się do skonkretyzowanego stanu faktycznego, obejmując tylko określone dane oraz sprecyzowany sposób i cel ich przetwarzania. Osoba nie może być  wprowadzona w błąd. Jeżeli zatem oświadczenie woli dotyczyć ma różnych celów przetwarzania, zgoda powinna być wyrażona wyraźnie pod każdym z tych celów przetwarzania.

Chodzi o to, aby osoba, której dane dotyczą miała swobodę wyboru wyrażenia zgody na przetwarzanie jej danych osobowych w różnych celach. Zgoda nie może być wymuszona.

Jak poradzili sobie ABI ze sprawdzeniami i sprawozdaniami z nich. Czytamy więc:

Treść sprawozdań wskazywała także na niepełną wiedzę ABI w zakresie ochrony danych osobowych niezbędną do sporządzenia sprawozdania ze sprawdzenia, w szczególności w zakresie zgromadzenia adekwatnych dowodów w stosunku do istniejącego stanu faktycznego.”

i kolejna ciekawostka:

Spośród 20 administratorów bezpieczeństwa informacji, którzy dokonali sprawdzenia przetwarzania danych osobowych przez banki w zakresie marketingu kierowanego do klientów oraz osób nie będących klientami banków, tylko jeden z nich stwierdził naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, mimo iż w wielu przypadkach ustalenia dokonane przez administratorów bezpieczeństwa informacji w toku sprawdzeń dawały podstawę do stwierdzenia takich uchybień

Czy mnie to dziwi? A więc nie dziwi zupełnie. W środowisku od początku nowelizacji uodo mówiło się, że sprawozdania ABI dla GIODO to będą laurki, co aktualne wyniki potwierdziły.

Pełen raport w powyższym temacie znajdziesz Tutaj.

GIODO publikuje zestaw pytań

Biuro GIODO wychodząc na przeciw oczekiwaniom przedsiębiorców zwłaszcza tych mniejszych aktywnie edukuje w zakresie RODO. Tym razem na stronie GIODO znajdziesz listę pytań pomocniczych, które pozwolą Ci ocenić swoją gotowość w zakresie stosowania RODO.

W załączeniu ( Tutaj ) link do listy dla tych, którzy jeszcze się nie zapoznali. Rok to naprawdę już mało czasu w szczególności dla tych, którzy tak naprawdę nigdy porządnie nie uporządkowali sfery ochrony danych osobowych w swojej organizacji.

Warto zatem skorzystać z zestawu pytań opracowanych przez GIODO i w oparciu o nie sprawdzić stan gotowości swojej firmy na przyjęcie i stosowanie nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych już za rok.

Nie ma ucieczki przed GIODO…

Okazuje się, że są firmy, które chcą zapłacić za to, aby pomóc im uciec przed GIODO przynajmniej mnie zdarzyło się otrzymać takie dość niecodzienne zapytanie. Zasadniczo otrzymuję zlecenia, aby pomóc firmie osiągnąć stan zgodności z GIODO, ale żeby uciec to już rzadziej.

Z reguły ucieczka przed GIODO to takie “siedzenie cicho” i udawanie, że prawo ochrony danych osobowych nas nie dotyczy, kiedyś się tym zajmiemy, ale aktualnie są ważniejsze rzeczy do załatwienia. Podmioty, które podejmują zorganizowaną ucieczkę przed GIODO jest zdecydowana mniejszość, ale zdarzają się i takie.

Przykład z ostatniego szkolenia dla branży kosmetycznej jest taki, że więcej chętnych chciało szkolić się z pielęgnacji paznokci niż z aspektów prawnych uświadomionej zgody lub ochrony danych osobowych i tajemnicy przedsiębiorstwa.

Zapominamy, że dobrze wykonana usługa to nie tylko dosłownie rozumiany zabieg fryzjerski, kosmetyczny czy inny, ale to także dbanie o informacje o klientach, informacjach często wrażliwych. Pamiętajmy, ze prawo do prywatności jest prawem podstawowym jednostki. Przetwarzanie danych osobowych o osobach fizycznych powinno być zgodne z przepisami o ochronie danych osobowych.

Jednakże sfera ochrony danych osobowych w dalszym ciągu pozostaje  słabo zabezpieczona i stąd być może zlecenie dla mnie, aby w ogóle uwolnić się od GIODO np. poprzez założenie firmy w kraju, który nie posiada odpowiednich z zakresu ochrony danych osobowych regulacji prawnych a jednocześnie będzie poza jurysdykcją przepisów krajowych oraz unijnych.

Pomysł nie jest, aż tak naiwny bowiem w świetle aktualnych przepisów dominującą w prawie ochrony danych osobowych w UE jest zasada podlegania przepisom Państwa właściwego dla siedziby administratora danych osobowych. Jest to rozwiązanie od pewnego czasu bardzo krytykowane, gdyż poza jurysdykcją GIODO pozostają na przykład takie organizacje jak Google czy Facebook, których przetwarzanie danych osobowych nie zawsze podoba się europejskim organom ochrony danych osobowych.

Najnowszej Rozporządzenie unijne w sprawie ochrony danych osobowych odchodzi od zasady podlegania prawu właściwemu dla państwa siedziby administratora danych. Istotnym novum będzie objęcie nową regulacją również tych administratorów danych osobowych, te firmy, które mając siedzibę poza UE świadczą usługi dla jej obywateli.

Z tego też powodu reasumując można powiedzieć, iż nie ma ucieczki przed GIODO (jeśli firma świadczy usługi w UE lub dla jej obywateli) i zamiast tracić czas i pieniądze na poszukiwanie wątpliwych rozwiązań w świetle nadchodzących zmian, skupić się raczej należy na dostosowaniu swojej działalności do stanu zgodności z obowiązującym prawem.

Klient nasz Pan – kontrola GIODO

Każdy przedsiębiorca hołduje tej maksymie. O klienta trzeba zabiegać, dbać, chuchać i dmuchać. Robić wszystko co możliwe, aby niezadowolonych klientów było jak najmniej a najlepiej wcale.

W jaki sposób na gruncie ochrony danych osobowych może zaszkodzić przedsiębiorcy niezadowolony klient. A no na przykład w taki, że poskarży się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, że jego prawa zostały naruszone.

Co w takiej sytuacji może zrobić GIODO. GIODO może wiele, jednak na pewno nie może, poza zupełnymi wyjątkami, skargi zbagatelizować. Jako organ musi zareagować. Standardowo więc wszczyna postępowanie administracyjne, aby zbadać zasadność skargi naszego klienta.

Bywa, że klienci nie do końca mają rację, bywa, że ich skargi nie są w świetle prawa nieuzasadnione. Mądry GIODO wszystko to zbada, ustali i orzeknie co do istoty sprawy. W przypadku skargi nieuzasadnionej odmówi naszemu klientowi ochrony.

Ale ale niestety nie jest tak łatwo bo, gdy GIODO już wejdzie na kontrolę i badając przedmiot skargi zauważy jakieś inne, niezwiązane z nim uchybienie to niestety wytknie je używając odpowiednich środków prawnych.

Tak więc niezadowolony klient, który idzie ze skargą do GIODO może zaszkodzić nawet, jeśli mamy przekonanie o  niezasadaności jego skargi. Bowiem dla GIODO będzie to okazja, aby prześwietlić organizację pod kątem respektowania obowiązków w zakresie ochrony danych osobowych.

Wobec powyższego trzeba czynić wszystko, aby klienci byli zadowoleni ale również, aby organizacja chroniła w należyty sposób dane osobowe tak, żeby nawet, gdy GIODO się zjawi mieć pewność, że nie znajdzie niczego, co mogłóby nam wytknąć.

Grzywna w celu przymuszenia

Począwszy od marca 2011 r. GIODO uzyskał status organu egzekucyjnego, co oznacza, iż posiada obecnie środki prawne, aby skutecznie egzekwować wydawane przez siebie decyzje.
Przez kilkanaście lat obowiązywania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych Generalny Inspektor nie miał tego rodzaju uprawnień, a co za tym idzie, nie mógł doprowadzać do przymusowego wykonania obowiązków (nakazów) nałożonych w wydanych przez siebie decyzjach.

Typowym środkiem, który może być obecnie stosowany przez Generalnego Inspektora w celu egzekwowania wydanych przez siebie decyzji, jest grzywna w celu przymuszenia.

Grzywna w celu przymuszenia może być nakładana kilkakrotnie, przy czym każdorazowo nałożona grzywna nie może przekraczać 10 tys. zł, a w stosunku do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej – 50 tys. zł, natomiast grzywny nakładane wielokrotnie nie mogą łącznie przekroczyć 50 tys. zł, a w stosunku do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej – 200 tys. zł.

Zbiór danych osobowych

Zgodnie z OchrDanOsobU przez zbiór danych – rozumie się każdy posiadający strukturę zestaw danych o charakterze osobowym, dostępnych według określonych kryteriów, niezależnie od tego, czy zestaw ten jest rozproszony lub podzielony funkcjonalnie. Tyle mówi ustawa jednakże sprawa niestety nie jest łatwa ani oczywista i w praktyce na tle zaprezentowanej wyżej definicji jawi się szereg problemów i wątpliwości interpretacyjnych.

Każdy zestaw danych osobowych, który umożliwia dostęp do poszczególnych danych przez jakiekolwiek kryterium (nie tylko osobowe), jest zbiorem danych w rozumieniu ustawy. Alfabetyczne ułożenie danych osobowych według nazwiska lub nazwiska i imienia pozwala na szybkie odnalezienie informacji o osobie bez potrzeby przeglądania całego zestawu, jednakże nie jest to kryterium decydujące do zakwalifikowania danego zestawu, jako zbioru.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrując spór dotyczący kwalifikacji raportów ze zdarzeń na trasie Stacji Techniczno-Postojowej oraz linii metra, sporządzanych przez pracowników Służby Ochrony Metra uznał, iż z treści OchrDanOsobU nie wynika, że dane osobowe mają być w definiowanym “zbiorze danych” danymi podstawowymi (osobowymi). Nie wynika również, że kryterium dostępu do tych danych mają być dane identyfikacyjne (imię, nazwisko, adres “PESEL”). Oznacza to, iż za zbiór należy uznać zestaw danych osobowych dostępnych według jakiegokolwiek kryterium. Rozbieżności interpretacyjne pojawiają się na tle liczby kryteriów, według których dostępne są dane w zestawie. W zależności od tego, czy uznamy za cechę konieczną zbioru posłużenie się, co najmniej dwoma kryteriami umożliwiającymi dostęp do znajdujących się w zbiorze danych, czy też wymagania ograniczymy do jednego kryterium – różny będzie przedmiotowy zakres m.in. obowiązku rejestracyjnego (art. 40 u.o.d.o.), informacyjnego (art. 32 u.o.d.o.), a także odpowiedzialności karnej.

Zdaniem Generalnego Inspektora Danych Osobowych nie jest istotna liczba oraz rodzaj kryteriów i już jedno kryterium wystarczy by zakwalifikować dany zestaw, jako zbiór danych w rozumieniu OchrDanOsobU. Ponadto Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uznaje, iż “Wszelkie materiały gromadzone w formie akt, w tym sądowe, prokuratorskie, policyjne i inne zawierające dane osobowe, są zbiorem danych osobowych w rozumieniu art. 7 pkt 1 ustawy“. W opinii tej widać wyraźnie, iż Generalny Inspektor utożsamia pojęcie zbioru danych z takimi zestawieniami jak np akta sądowe.