W sieci “wielkiego brata”

imagesCAVOSVHY

Spotykamy się w sieci, pracujemy, bawimy sie, szukamy znajomych, pracy, produktów, przygody a może nawet dopuszczamy sie czynów zabronionych. A może sieć staje się naszą drugą rzeczywistością, światem bez ktorego nie potrafimy juz żyć. Pozostawiając dywagacje filozoficzne czy to dobrze czy źle, gdyż fakty są jakie są i one niezbicie dowodzą i że wpadlismy w tę sieć po uszy, rozważmy jakie są niektóre konsekwencje naszego bycia, życia w sieci.

W sieci nie istniejemy już jako osoby fizyczne takie z krwi i kości, z duszą i ciałem, ale istniejemy jako pewien zespół danych, które odpowiednio przetwarzane pozwalają na stworzenie profilu naszej osoby. Podstawowe technologie internetowe przetwarzają dane z różnych źródeł takie jaki adres IP osobistych komputerów, adresy e-mail, imie i nazwisko, wizerunek, częstotliwość wizyt na stronach, używania słów kluczowych, pozostawiania treści. Takich danych o sobie w sieci zostawiamy bez liku. Sprytne roboty wyszukiwarek lub sieci reklamowych wyłapują nasze dane, konfigurują i śledzą.

A my skaczemy po sieci ze strony na stronę, tu cos kupimy, tam zostawimy komentarz, w innym miejscu dane personalne, aby zarejestrować się w jakims ciekawym i interesującym nas serwisie.

Reklma behawioralna, ilu z nas świadomych użytkowników internetu wie czym ona jest.

No właśnie niby wszystko w internecie wydaje nam sie łatwo dostępne, internet skarbnicą wiedzy, do ktorej sięgamy bez przerwy. Jednakże nie do końca zdajemy sobie sprawę, że zawsze ktoś na nas patrzy, oczy “wielkiego brata” nieustannie podążają za naszym IP, adresem e-mail, aktywnością na różnych stronach.

W taki sposób profilują nas jako użytkownika internetu, odbiorcę usług świadczonych w internecie. Profilowanie przy pomocy pozostawianych przez nas o nas śladów w sieci pozwala przedsiębiorcom ale też i organom publicznym określać, analizować czy też nawet przewidywać osobowość ludzi, ich zainteresowania i zwyczaje, aby je wykorzystywać najczęściej do celów biznesowych, reklamowych.

Zamieszczanie reklam w sieci stanowi główne źródło dochodów wielu serwisów internetowych i rozwoju gospodarki internetowej, jednak praktyka reklam behawioralnych może budzić obawy związane z ochroną danych i prywatności.

I jak czytamy w opinii grupy roboczej w sprawie internetowych reklam behawioralnych reklamy takie mogą pozwolić reklamodawcom obejrzeć szczegółowy “film” z życia internauty, pokazujący, ile i jakie strony oglądał, jak dlugo i w jakiej kolejności.

Jak wyglada technologia śledzenia i tworzenie profili i jakie są dla tych działań ramy prawne a także, co z tym wszystkim wspólnego mają cookies i czy mamy sie czego obawiać o tym wszystkim dowiemy sie w następnym odcinku.