Kto ma porządek w “ochronie danych” ręka w górę:-)

Dzisiaj trochę inaczej o ochronie danych osobowych. Myślę, że kwestia ochrony danych osobowych to jedna z najbardziej zakurzonych i zapomnianych w większości firm.

Ba gorzej jest to temat, którego potencjalne porządkowanie denerwuje właścicieli firm jak nic innego. W ich ocenie temat ochrony danych osobowych jest wydumaną fanaberią.

W życiu najczęściej takie podejście związane jest ze zwykłym niezrozumieniem tematu, nieświadomością co do prawa oraz faktów. Dyrektywa unijna w sprawie ochrony danych osobowych ma już 20 lat a nie ma chyba innych przepisów, które byłby tak bardzo zapomniane jak te o ochronie danych osobowych.

Nawet moi koledzy radcy czy adwokaci, którzy na co dzień nie zajmują się tą tematyką ochrony danych kręcą głowami wyrażając niezrozumienie tematu. GIODO im to wytyka i wyraża opinię, że prawnicy nie zawsze w tym obszarze są wzorami do naśladowania

Bardzo często otrzymuję telefony od właścicieli małych firm. Kupię pani poradnik – mówi mój rozmówca, ale czy wystarczy mi on, aby samemu napisać wszystkie wymagane dokumenty. No i jak tu być mądrym oraz uprzejmym, nie urazić potencjalnego klienta, ale też wyrazić swoją opinię. Trudne zadanie.

Odpowiadam więc, że wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć. Jeśli zależy nam żeby mieć jakiś papier w tym temacie i to już nas uspokoi to można skopiować jakie wzory lub kupić za parę złotych. Nie będzie miało to zbyt wiele wspólnego z zapewnieniem zgodności ochrony danych osobowych, ale zyskamy pozorny spokój, że coś zrobiliśmy, coś mamy.

Mojemu rozmówcy odpowiedziałam, że nawet, gdy kupi poradnik to w mojej ocenie nie jest w stanie samodzielnie uporządkować obszaru ochrony danych osobowych. Poradniki piszę bowiem dla ABI (administratorów bezpieczeństwa informacji), którzy na co dzień zajmują się stosowaniem przepisów o ochronie danych osobowych.

Klient poradnika nie kupił. Skutecznie go zniechęciłam. Jednak zapewnianie go, że mój poradnik rozwiązałby mu problem uważałam za nieetyczne.

Z drugiej strony normą jest  w firmie wyznaczanie do  porządkowania kwestii ochrony danych przez osoby zupełnie do tego nieprzygotowane. Dostaję pełne rozpaczy listy, że nagle jak grom z jasnego nieba  prezes zrzuca na swoją kadrową czy księgową obowiązek uporządkowania danych osobowych. Jest płacz i zgrzytanie zębów.

Pamiętam błagalny list o pomoc młodej dziewczyny, stażystki w spółdzielni mieszkaniowej, której łaskawa Pani Prezes dała za zadanie uporządkowanie kwestii ochrony danych osobowych. Dziewczynie zależało na pracy, chciała się wykazać i mimo, że bladego pojęcia o temacie nie miała ambitnie wzięła się do rzeczy. Jednak, gdy zaczęła zgłębiać temat grunt spod nóg powoli jej się usuwał. Stąd błagalny list do mnie.

Dane osobowe to nie są jakieś tam dane osobowe, jednostkowe imiona i nazwiska przetwarzane w formie papierowej i trzymane na dnie szafy czy szuflady zamykanej na klucz. Te czasy minęły bezpowrotnie. Nasze dane osobowe to wszystkie informacje, które nas dotyczą, informacje dotyczące naszej sytuacji finansowej, mieszkaniowej, zawodowej, historie chorób, historie kredytowe, informacje dotyczące także skazań czy innych orzeczeń nas dotyczących.

Dane osobowe to wszelkie informacje, które dotyczą zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Wszelkie, co oznacza, że katalog informacji, które mogą zostać uznane za dane osobowe jest otwarty. Dane osobowe to adresy email, numery IP, co jeszcze kilka lat temu było sporne.

W dobie wszechobecności internetu, powszechności usług świadczonych elektronicznie także w sektorze publicznym, tworzenia kolejnych rejestrów zbierających dane o obywatelach (rejestry karne, rejestry PESEL, rejestry  ZUS, rejestry w systemie informacji medycznej i inne). Ilość danych, które są o nas przetwarzane jest zatrważająca.

Argument o udostępnianiu danych w portalach społecznościowych typu Facebook przez samych internautów do mnie nie trafia, bo każdy ma prawo decydowania o sobie i jeśli taka jego wola może ujawniać na swój temat, co chce. Jednak zauważmy, że na FB ludzie ujawniają z reguły te pozytywne informacje tak, aby ich wizerunek nie ucierpiał. Ba czasami z rozmysłem w ten sposób kreują  swój image.

Problem pojawia się, gdy to inni chcą decydować lub decydują, co zrobią z naszymi danymi, komu je udostępnią, bez naszej wiedzy i woli a czasami jej wbrew.

Nieustanny rozwój nowych technologii w internecie, ale także nasza w nim obecność w różnych aspektach zawodowym, prywatnym, handlowym wymaga posługiwania się danymi osobowymi  z wykorzystaniem tychże technologii.

Brak regulacji prawnych dotyczących ochrony danych osobowych w tej sferze czyniłoby z internetu i jego możliwości prawdziwe pole do nadużyć jak handel danymi na wielką skalę, kradzież tożsamości, notoryczne naruszanie prywatności i wiele wiele innych.

Nie dlatego, że zawodowo zajmuję się prawem ochrony danych osobowych, ale dlatego, że wiem, jak szerokie jest pole nadużyć w tej sferze i jak bardzo dotkliwe mogą być to nadużycia dla konkretnego człowieka jestem za ochroną danych osobowych.

Rozporządzenie unijne w sprawie ochrony danych osobowych, które w kwietniu tego roku zostało przyjęte w organach UE jest odpowiedzią na zagrożenia, które powyżej w wielkim skrócie starałam się zasygnalizować w tym poście.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: