UOKiK “zapuka” do sklepów internetowych…

Pod koniec 2015 r. weszła w życie ustawa o prawach konsumenta wprowadzająca szereg nowych regulacji zwłaszcza dla branży e-commerce. Nowych obowiązków przybyło sporo, dlatego niezbędna była modyfikacja zasad sprzedaży przez internet a co za tym idzie regulaminów tej sprzedaży.

Wielu przedsiębiorców jednak nie dostosowało się do zmienionych zasad, dlatego oni najbardziej powinni wziąć pod uwagę informacje płynące z UOKiK o planowanych branży internetowej kontrolach urzędu.

Na początku 2016 r. UOKiK sprawdzi, czy przedsiębiorcy dostosowali się do nowych przepisów. Odpowiedzią na stwierdzone naruszenia będą postępowania administracyjne w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. W toku takich postępowań Urząd może nakazać zaniechanie niedozwolonej praktyki oraz nałożyć karę do 10 proc. obrotu. W uzasadnionych przypadkach Urząd może też wystąpić do przedsiębiorców o dobrowolne zaniechanie niedozwolonych praktyk.

Niewypełnianie obowiązków informacyjnych, utrudnianie odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub poza siedzibą przedsiębiorstwa, niezamówiony marketing bezpośredni to najczęściej sygnalizowane zakazane przez przedsiębiorców praktyki.

Każdy przedsiębiorca internetowy w szczególności ten, który dokonuje za pośrednictwem internetu sprzedaży konsumentom powinien pilnie zweryfikować zasady sprzedaży w kontekście zgodności z wymaganiami nowej ustawy o prawach konsumenta.

Kontrola UOKiK może bowiem okazać się bardzo dolegliwa, gdyż UOKiK ten dysponuje całym arsenałem bardzo dotkliwych dla przedsiębiorców sankcji zwłaszcza tych, którym można postawić zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów.

Kupujesz przez internet masz prawo odstąpić od umowy

Prawo odstąpienia od umowy w przypadku umów zawieranych na odległość czy poza lokalem przedsiębiorstwa to nie nowość w polskim prawie. Jednak od chwili wejścia w życie ustawy o prawach konsumenta prawo to zostało kompleksowo uregulowane w jednym akcie prawnym.

Należy jednak pamiętać, że ustawa o prawach konsumenta reguluje prawo odstąpienia od umowy zawieranej na odległość oraz poza lokalem przedsiębiorstwa. Chodzi oczywiście o umowy zawierane w ramach zorganizowanego systemu sprzedaży przez internet w szczególności w sklepach internetowych. Oznacza to, że istnieje możliwość bez konsekwencji prawnych oraz bez podawania przyczyn dokonać zwrotu towaru zakupionego przez internet.

W umowach zawieranych na odległość jest to o tyle ważne, że konsument nie ma możliwości sprawdzenia i oceny towaru przed jego zamówieniem a jak wiadomo zdjęcia czasami odbiegają od rzeczywistości. W związku z tym prawo do odstąpienia od umowy ma dać szansę konsumentowi na zapoznanie się z towarem i podjęcie świadomej decyzji o jego nabyciu.

Konsument może odstąpić od umowy, składając przedsiębiorcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy w ciągu 14 dni. Oświadczenie można złożyć na specjalnym formularzu, ale nie jest to konieczne. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.

Przedsiębiorca ma obowiązek niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy, zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy.

Konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy.

Jednakże należy pamiętać, iż od generalnej zasady odstąpienia ustawa przewiduje sporo wyjątków. W ramach obowiązku informacyjnego Przedsiębiorca internetowy musi dokładnie poinformować o zasadach odstąpienia od umowy obowiązujących u danego przedsiębiorcy, w tym o wyjątkach od tego prawa.

Prawo do odstąpienia od umowy w przypadku zakupów przez internet jest bardzo pożyteczną instytucją. Jednakże czytając regulaminy sklepów internetowych prawo to nie zawsze w sposób odpowiedni i dostatecznie jasny jest zakomunikowane konsumentowi. Wypełnianie obowiązków informacyjnych przez sklepy internetowe jest pewnym novum w prawie polskim głównie z uwagi na formę wypełniania tych obowiązków oraz konsekwencje uchybień w tym zakresie, które mogą być dla przedsiębiorcy bardzo dotkliwe.

Na przykład jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy.

 

 

Ustawa o prawach konsumenta – dostosuj regulamin

Pewnemu przedsiębiorcy UOKiK zarzucił stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów w związku ze stosowaniem niezgodnych z prawem postanowień umownych.

Sytuacja, w której przedsiębiorca łamie prawo jest dość trudna do wytłumaczenia. Wobec czego prawnik ma nie lada zadanie, aby znaleźć argumenty dające szansę uniknięcia kary. W takich przypadkach najczęściej walka toczy się o jak najniższy jej wymiar.

Pytam klienta dlaczego nie stosował prawa, które obowiązuje od kilku lat i jest prawem kluczowym dla prowadzonej przez niego działalności a on mi odpowiada, że jest małym przedsiębiorcą i nigdy na stałe nie zatrudniał prawnika i po prostu nie zorientował się, że zmieniły się przepisy. Słowem nie miał świadomości bezprawności swoich działań. Czy taki argument Urząd bierze pod uwagę, że klient jest mikro przedsiębiorcą i nie znał prawa.

Niestety nie. Urząd takiego argumentu nie uzna.

Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą powinien znać obowiązujące normy prawne, a w konsekwencji także mieć świadomość, iż jego zachowanie jest bezprawne. Nieświadomość w zakresie obowiązującego prawa a nawet korzystanie z błędnego doradztwa prawnego nie stanowi okoliczności usprawiedliwiającej przedsiębiorcy.

Czyli obowiązuje rzymska paremia “ignorantia iuris nocet”, która oznacza ni mniej ni więcej, że nieznajomość prawa szkodzi.

Regulamin świadczonych przez siebie usług, klienci często tworzą wzorując się na regulaminach  swoich konkurentów,  większych i jak im się wydaje mądrzejszych.

Praktyka kopiowania (chociaż prawnie wątpliwa) wzorców umownych, regulaminów jest powszechna w obrocie. Jednak jak się okazuje bywa, że ta praktyka może być bardzo zawodna. Gąszcz przepisów, częste zmiany prawa, mnogość instytucji prawnych to wszystko sprawia, że nawet kopiowanie gotowców dużych graczy może być pułapką.

Kopiowanie nigdy nie powinno być bezmyślne, nawet, jeśli to robimy. Przeoczenie jakiegoś szczegółu lub błędna ocena jakiegoś zapisu może doprowadzić do nieprzewidzianych konsekwencji prawnych nawet po kilku latach.

Osobiście  przestrzegam przed bezwolnym kopiowaniem dokumentów konkurencji i zachęcam do korzystania z profesjonalnej pomocy. Naprawdę warto odżałować na wynagrodzenie dla prawnika i spać spokojnie niż zaoszczędzić parę groszy i narażać się później na wielomiesięczne postępowania urzędowe i związany z tym ogromny stres.

Nie zapominajmy, że naruszanie praw konsumentów jest bardzo srogo sankcjonowane i czasami wystarczy skarga jednego niezadowolonego klienta, żeby uruchomić machinę urzędniczą, która w arsenale swoich środków posiada dotkliwe kary.

Piszę to ku przestrodze i nauczona doświadczeniem swoich klientów, zwłaszcza w chwili, gdy od 25 grudnia mamy naprawdę świeżą i rewolucyjną regulację w zakresie praw konsumenckich. W jej świetle praktycznie każdy przedsiębiorca internetowy powinien zrewidować swoją  działalność i stosowane regulaminy, wzorce umowne i zapewnić ich zgodność z wymogami nowych przepisów.

 

Ustawa o prawach konsumenta a telemarketing

Ustawa o prawach konsumenta wprowadziła nowelizację prawa telekomunikacyjnego. Nowelizacja polega na tym, że wymagana jest wyraźna uprzednia zgoda abonenta lub użytkownika końcowego na użycie końcowych urządzeń telekomunikacyjnych w celu marketingu bezpośredniego.

Typowymi urządzeniami końcowymi są: telefony analogowe, telefony cyfrowe ISDN, telefaksy, analogowe i cyfrowe telefony komórkowe, odbiorniki telewizyjne.

Marketing bezpośredni nie został zdefiniowany w prawie telekomunikacyjnym, ale pojęcie to jest stosowane w ustawodawstwie. Jest to działalność polegająca na dostarczaniu bezpośrednio klientom informacji lub propozycji dotyczących sprzedaży towarów i usług poprzez różne kanały komunikowania.

Prowadzenie marketingu bezpośredniego za pomocą telekomunikacyjnych urządzeń końcowych jest aktualnie dopuszczalne tylko na podstawie uprzedniej zgody abonenta lub użytkownika końcowego. Dotyczy to zarówno abonentów będących osobami fizycznymi, jak i jednostkami organizacyjnymi. Zgoda powinna odpowiadać określonym wymaganiom prawnym:

  • nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści,
  • może być wyrażona drogą elektroniczną, pod warunkiem jej utrwalenia i potwierdzenia przez użytkownika,
  • może być wycofana w każdym czasie, w sposób prosty i wolny od opłat.

Powstaje pytanie czy mamy sytuację, w której powstanie kolejna klauzula zgody na telemarketing. Wydaje się, że taka interpretacja jest uzasadniona i  w konsekwencji ogólna zgoda na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych wyrażona w oparciu o przepisy ustawy o ochronie danych osobowych będzie niewystarczająca. Przepisy prawa telekomunikacyjnego zostałyby w tym przypadku uznane jako przepisy zapewniające dalej idącą ochronę.

 

Ustawa o prawach konsumenta – refleksje ogólne

U podłoża najnowszej ustawy o prawach konsumenta implementującej dyrektywę w sprawie praw konsumentów legła troska o prawa konsumenta, jako to słabsze ogniwo w transakcjach internetowych.

Rozbudowany katalog obowiązków informacyjnych, różnego rodzaju zgody oraz potwierdzenia, sankcje za ich brak, to tylko niektóre zagadnienia nowego prawa. Wszystko dla konsumenta i z myślą o konsumencie. Czytam ustawę, rozkładam na czynniki pierwsze przepisy, interpretuję uparcie chcąc oczywiście dokonać właściwej kwalifikacji prawnej stanu faktycznego i powiem, że czasami nie jest to łatwe zadanie. Sięgam do oryginalnego tekstu dyrektywy i niektóre kwestie się rozjaśniają, gdyż okazuje się, że dyrektywa ujęła je w sposób bardziej czytelny niż nasza rodzima regulacja. Jednak inne w dalszym ciagu pozostają nie do końca czytelne.

Pojawia się sporo artykułów, komentarzy, prezez UOKiKu opublikował nawet poradnik, jednak na rozstrzygnięcie niektórych zagadnień przyjdzie poczekać, bowiem już widać róznorodność w stosowaniu tych samych instytucji. Jak zachowa się organ regulacyjny czy wykaże elastyczność w ocenie stosowanych przepisów czy skrajny rygoryzm tego oczywiście nie wiemy.

Jedno jest pewne ustawa o prawach konsumenta stała się faktem i każdy przedsiębiorca internetowy, którego klientem jest konsument czyli osoba zawierająca umowę w celu niezwiązanym ze swoją działalnością gospodarczą lub zawodową, musi się z tym prawem bardzo dobrze zapoznać.

Osobiście najbardziej interesuje mnie umowa zawierana na odległość  czyli umowa typowa dla transacji zawieranych przez internet, bez fizycznej obecności stron. Zauważymy jednak, w zakresie regulacji dotyczącej samej umowy, dość istotne różnice, w zależności od tego jaki jest to rodzaj umowy, co jest jej przedmiotem, czy jest zawierana za pośrednictwem witryny internetowej, poczty elektronicznej czy przez telefon.

A umowa, której przedmiotem są treści cyfrowe, no i pojęcie samych treści cyfrowych to kolejny ciekawy wątek do rozwinięcia.

Reasumując, jakiś czas temu pojawił się w Rzeczypospolitej artykuł mówiący o tym, że strony sklepów internetowych nigdy już nie będą takie same i nie można nie zgodzić się z tą mocną puentą.

pozdrawiam

Mariola Malicka

Nowa ustawa o prawach konsumenta już obowiązuje

Z dniem 25 grudnia 2014 r. weszła w życie ustawa o prawach konsumenta. Jest to najważniejsza obecnie regulacja dla sektora handlu elektronicznego. Wprowadziła ona szereg istotnych zmian, które, jak się mówi spowodują, iż obrót internetowy zmieni swoje oblicze.

Minęło kilkanaście dni od wejścia w życie nowej ustawy. Przeglądam, z ciekawości, strony internetowe usługodawców internetowych czy internetowych sklepów i spora część witryn pozostaje niezmieniona. Mam na myśli dostępne na stronach regulaminy świadczenia usług czy sprzedaży towarów. Z pewnością część przedsiębiorców czeka na wdrożenie nowych regulacji przez konkurencję, po czym przystąpi do kopiowania jej rozwiązań.

U podłoża wprowadzonych regulacji legły jak najlepsze intencje, takie jak chęć podniesienia poziomu bezpieczeństwa internetowego obrotu, obrona praw konsumenta w handlu elektronicznym, co finalnie ma się przyczynić do umocnienia gospodarki internetowej.

Jako prawnik rozumiem intencje, jednak nie wszystkie instytucje wprowadzone w ustawie, są według mnie jasno uregulowane. Mam kilka istotnych wątpliwości oraz zastrzeżeń, którymi, na łamach niniejszego bloga, będę się dzielić.