Wywiad środowiskowy a ochrona danych osobowych

Jako osoba zawodowo zajmująca się prawem ochrony danych osobowych mam wewnętrzną niechęć do ingerencji w prawa jednostek do prywatności. Nie mam oczywiście nic przeciwko temu, że same jednostki np. na FB odsłaniają swoją prywatność. Są wolnymi ludźmi i wolno im.

Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć taką instytucję jak wywiad środowiskowy. Dla prawnika specjalizującego się w prawie ochrony danych osobowych jest to nie lada orzech do zgryzienia.

Wywiad środowiskowy spotykamy w prawie karnym, cywilnym, ale także prawie administracyjnym. Instytucja ta w największym uproszeniu służyć ma inwigilacji osób wobec których została zarządzona.

Wywiad środowiskowy jest w procedurach swoistym środkiem dowodowym mającym dostarczyć określonych informacji dla organów prowadzących te postępowania i pomóc w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawie.

Wywiad środowiskowy prowadzony w postępowaniach karnych ma na celu zebranie informacji o oskarżonym w jego środowisku. Przepisy nie precyzją definicji legalnej wywiadu środowiskowego. Mówią natomiast, że wywiad przeprowadza się w miejscu zamieszkania, pobytu, pracy oskarżonego. Informacje zbierane są od rodziny, sąsiadów, znajomych, współpracowników, osób lub instytucji.

W postępowaniu karnym tylko w określonych sytuacjach wywiad jest obligatoryjny, w postępowaniu wykonawczym jest fakultatywny i w każdym przypadku służy zbieraniu informacji o oskarżonym czy osadzonym. Wywiad może być również przeprowadzany w sprawach rodzinnych czy w celach związanych z realizacją pomocy społecznej również w celu zebrania informacji.

Wywiady najczęściej przeprowadzają kuratorzy sądowi, ale nie tylko. Czasami jest to też policja lub inne wyznaczone organy. Wywiad polega na tym, że najczęściej kurator chodzi po sąsiadach i wypytuje o osobę. Musi przy tym powiedzieć jaki organ zarządził wywiad i kogo on dotyczy, przedstawić swoją służbową legitymację. Jego pytania są uzależnione w zależności od tego, co ma ustalić i mogą obejmować ogólne informacje o osobie ale też o jej sytuacji majątkowej, źródłach dochodów, stanie zdrowia w tym nadużywania alkoholu.

Oczywistym jest, że kurator zbierając informacje do wywiadu zdradzić musi, że wobec określonej osoby sąd w związku z toczącym się przeciwko niej postępowaniem zarządził wywiad. Ujawnia więc informacje zaliczone przez ustawę o ochronie danych osobowych do informacji wrażliwych czyli tych, których przetwarzanie co do zasady jest zakazane. Ponadto zakres zbieranych danych najczęściej też zalicza się do danych wrażliwych, gdyż zbierane  są dane o stanie zdrowia, nadużywaniu alkoholu czy innych środków odurzających.

Podstawą do przetwarzania danych wrażliwych może być wyłącznie przepis prawa. Jednak zgodnie z ustawą i  orzecznictwem przepis musi wyraźnie uchlać zakaz przetwarzania danych wrażliwych, precyzować o jaki zakres danych chodzi, jakie są dozwolone sposoby tego przetwarzania. Przepisy regulujące wywiad nie zostały sprecyzowane zgodnie z tym zasadami, na co zwracał uwagę w swoich wystąpieniach do ministra sprawiedliwości GIODO.

Ktoś może powiedzieć, że istnieje nadrzędy interes publiczny w zarządzaniu wywiadów, w końcu chodzi o osoby mające sprawy karne, będące oskarżone o popełnienie przestępstwa. I wszystko się zgadza, jednak z poczynionych przeze mnie ustaleń ta instytucja jest przez sądy nadużywana. Sami kuratorzy dziwią się, gdy dostają nakaz przeprowadzania wywiadów w przypadku np. popełnienia przestępstwa w zakresie prawa budowlanego (samowolka budowlana) lub innych przestępstw  o niewielkiej szkodliwości społecznej.

Znane były praktyki sądów dotyczące zarządzania wywiadów środowiskowych w przypadku nieuiszczania zasądzanych wyrokami grzywien. Wywiady były masowo przeprowadzane na okoliczność ustalenia stanu majątkowego i informacji o dochodach zobowiązanego do uiszczenia grzywny. Minister Sprawiedliwości po przyjrzeniu się praktyce wyraźnie zakazał nadużywania tego środka.

Reasumując w mojej ocenie stosowanie przez sądy czy prokuratorów wywiadów środowiskowych w sytuacjach, w których nie mają takiego obowiązku, w szczególności w przypadku czynów o niskiej szkodliwości społecznej stanowi niepotrzebną ingerencję w prywatność osoby.

Należy pamiętać, że informacja wypuszczona w środowisko danej osoby o toczącym się przeciwko niej  postępowaniu w szczególności karnym  z reguły rodzi negatywne dla tej skutki w postaci na przykład ostracyzmu społecznego. Kuratorzy sami mają wyczucie takich sytuacji i starają się postępować tak, aby zaszkodzić jak najmniej. Przyznają, że ostatecznie tylko w poszukiwaniu informacji zjawiają się u pracodawcy, gdyż zdarza się, ze ludzie po takiej wizycie kuratora tracą prace a nie o to chyba chodzi.

Wywiady środowiskowe tak, ale tylko pod warunkami. Te warunki szczegółowo powinna regulować ustawa a na ten moment tego nie robi. Być może stąd taki wysp wywiadów.

Mam nadzieję, że reforma prawa unijnego w zakresie ochrony danych osobowych osób fizycznych również tych w stosunku do których prowadzone są postępowania doprowadzi do niezbędnych regulacji również w zakresie prowadzenia wywiadów środowiskowych.

Kończąc tylko dygresja  do spraw bieżących. Wobec osób, które będą podejrzewane o wydatkowanie pomocy uzyskanej w ramach 500+ niezgodnie z celem ustawy będzie możliwość zarządzenia przeprowadzenia wywiadów środowiskowych w celu ustalenia wydatkowania pomocy zgodnie z prawem.

Dane osobowe w zamówieniach publicznych c.d.

W ostatnim wpisie pisałam, że umowy w sprawach z zamówień publicznych są jawne i podlegają udostępnieniu na zasadach określonych w przepisach o dostępie do informacji publicznej.

Gwoli przypomnienia informacją publiczną jest “wszelka informacja o sprawach publicznych”, w tym informacja o treści dokumentów urzędowych oraz o majątku publicznym, w tym treść umów zawieranych na zasadach określonych przepisami o zamówieniach publicznych.

Powstaje wobec tego pytanie czy możemy poznać dane personalne kontrahentów wybranych w trybie zamówień publicznych do wykonania określonych usług lub dostarczenia określonych towarów na potrzeby określonego organu administracji publicznej (w tym np. jednostki samorządu terytorialnego).

Do pewnego momentu linia orzecznicza co do powyższego nie była zgodna. Miało to miejsce z uwagi na ograniczenie zawarte w ustawie o dostępie do informacji publicznej sprowadzające się do wyłączenia jawności, jeśli to ujawnienie naruszało prawo do prywatności osób, których to ujawnienie dotyczy.

Bazując na ochronie prywatności nie ujawniono danych osobowych osób, z którymi organy administracji zawierały umowy. Ograniczano się do ujawniania treści umów a dane personalne poddawano anonimizacji.

Problem dotarł do Sądu Najwyższego, który stwierdził, iż ujawnienie imion i nazwisk osób zawierających umowy cywilnoprawne z jednostką samorządu terytorialnego nie narusza prawa do prywatności tych osób.

W podobnym duchu rozstrzygnął NSA stwierdzając w dość świeżym orzeczeniu, że dane o kontrahentach jednostki samorządu terytorialnego, takie jak ich imiona i nazwiska, podlegają udostępnieniu w trybie informacji publicznej  i nie podlegają wyłączeniu z uwagi na prywatność tych osób.