Zgoda na badanie osobowości

Wczoraj dzwonił do mnie znajomy. Pracodawca poprosił go o wyrażenie zgody na badanie osobowości przy pomocy grafologicznej analizy pisma. Swoją drogą podobno bardzo skuteczna metoda. Był nieco zdezorientowany.  Pytał mnie czy pracodawca ma prawo żądać od niego wyrażenia zgody na takie badanie. Odpowiedziałam, że żądać to nie może na pewno.

Pracodawca może żądać od pracownika lub kandydata do pracy danych wymienionych szczegółowo w Kodeksie pracy. Oznacza to, że nie ma podstaw prawnych żądanie przez pracodawcę jakichkolwiek innych danych niż te literalnie wymienione w przepisach. A badanie osobowości przy pomocy testów psychologicznych mimo postulatów ze strony środowiska pracodawców nie zostało w prawie polskim uregulowane.

Przetwarzanie innych danych nawet za zgodą pracownika wielokrotnie w doktrynie i orzecznictwie zostało uznane za nieuprawnione. Przede wszystkim z uwagi na stosunek podległości służbowej występujący między pracodawcą a pracownikiem, który powoduje, iż zgoda wyrażona przez pracownika zawsze może być zakwestionowana.

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych musi być wyraźna oraz wyrażona w sposób swobodny i nieskrępowany jakąkolwiek presją. W tym przypadku oczekiwaniami pracodawcy, aby pracownik wyraził zgodę na pożądane przez pracodawce badanie.

Z drugiej jednak strony wydaje się, że podejście zaprezentowane powyżej może być niekorzystne nie tylko dla pracodawcy, ale również dla samego pracownika. Sam pracownik bowiem może mieć wolę wyrażenia zgody na wykonanie takiego czy innego badania.

Najlepiej byłoby oczywiście, gdyby przepisy kodeksu pracy zostały zmienione w zakresie danych, które  pracodawca ma prawo przetwarzać. W tej kwestii środowisko pracodawców zwraca uwagę na konieczność przetwarzania danych o karalności, przeprowadzania testów psychologicznych i psychometrycznych czy gromadzenia danych o pracownikach zawartych w opiniach czy referencjach.

Mój znajomy zgodził się na badanie. Większość z pracowników czy kandydatów do pracy chyba jednak poproszona taką zgodę wyraża w obawie negatywnych konsekwencji, jakie mogłoby ich spotkać ze strony pracodawcy w przypadku.

W związku z powyższym omawiane kwestie powinny uregulować przepisy w sposób otwierający drogę do przetwarzania niektórych rodzajów danych osobowych osobowych, w sposób gwarantujący poszanowanie praw i wolności pracowników. 

Dane osobowe z przeszłości…

Dane osobowe w potocznym odczuciu kojarzą się z nazwiskiem i imieniem osoby fizycznej. Ustawa o ochronie danych osobowych mówi jednak, iż dane osobowe to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

Zakres wobec tego informacji chronionych jest bardzo szeroki i wykracza poza dane stricte osobowe. Są to bowiem wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

Ciekawa sprawa dotycząca tego zagadnienia znalazła swój finał przed sądem. Zaczęło się od niewinnego zamieszczenia na naszej klasie przez jednego z użytkowników grupowego zdjęcia klasy uczniów konkretnej  szkoły podstawowej. Wszyscy uczniowe również zostali oznaczeni personalnie z imienia i nazwiska.

Jednemu z uczniów ten fakt się nie spodobał. Uznał, ze jego prywatność została naruszona, nie wyrażał zgody na udostępnianie swoich danych w internecie.

Co ciekawe GIODO uznał, iż zdjęcie sprzed 30 czy 40 lat nawet oznaczone imieniem i nazwiskiem nie pozwala na identyfikację konkretnej osoby fizycznej, tego dzisiejszego 40 latka. Dziwne prawda.

Sprawa znalazła swój finał przed Sądem. Pomijając inne ważne wątki wynikłe na jej tle sentencja orzeczenia nie pozostawiała wątpliwości. Zamieszczone na naszej klasie grupowe zdjęcie klasy konkretnej szkoły podstawowej, oznaczone imieniem i nazwiskiem, pozwala na identyfikację konkretnej osoby fizycznej. Sąd uznał, iż nie ma znaczenia fakt, iż wizerunek tejże osoby znacząco odbiega od tego sprzed 30 lat, widniejącego na szkolnej fotografii.

Orzeczenie wydaje się być logiczne i zaspokaja poczucie społecznej sprawiedliwości. Jednakże jak widać kwestia nie była taka oczywista nawet dla samego GIODO.

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Nie tak dawno pisałam o kartach rabatowych tak chętnie oferowanych w zamian za zgodę na przetwarzanie danych osobowych.

Na własnej skórze również miałam okazję przekonać się, że nie ma nic za darmo.

Wypełniając formularz w celu wydania karty klienta nie odznaczyłam wszystkich możliwych zgód. Nie podobało mi się na przykład, że sklep chce przetwarzać moje dane osobowe nie tylko dla własnych celów marketingowych, ale również chce je udostępniać innym podmiotom. Nie wyraziłam więc zgody na udostępnianie moich danych osobowych innym podmiotom. Podpisałam formularz i oddałam sprzedawcy. Wówczas zostałam poinformowana, że muszę udzielić wszystkich zgód, aby otrzymać kartę klienta.

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych jest oświadczeniem woli składanym drugiej stronie.

Zgoda musi mieć charakter wyraźny a jej wszystkie aspekty dla podpisującego powinny być jasne w momencie wyrażenia.

Więcej na temat zgody możesz się dowiedzieć z innych moich artykułów. Na przykład tutaj https://przetwarzaniedanych.pl/przeslanki-przetwarzania-danych-osobowych-czesc-i/.

Kluczowym zgadnieniem dla omawianej sytuacji jest fakt, iż decyzja w sprawie wyrażenia zgody powinna być podjęta swobodnie.

Czy można uznać za swobodnie podjętą w sprawie wyrażenia zgody decyzję, która została niejako wyrażona pod presją, za którą możemy uznać uzależnienie od tejże zgody świadczenia nam określonych usług.

No własnie wywieranie jakiejkolwiek presji w celu wyrażenia przez osobę zgody na przetwarzanie danych osobowych stawia tę osobę w krępującej sytuacji, w której trudno mówić o swobodnym podjęciu decyzji.

Wszelkie naciski, presje i inne praktyki stosowane w celu wymuszenia zgody na przetwarzanie danych w przypadku, gdy usługi są odpłatne uznane są za niedopuszczalne i bezprawne.

Nie do końca się z tym zgadzam, ale w pewnych warunkach, gdy usługi świadczone są nieodpłatnie uznaje się, że można uzależnić ich świadczenie od wyrażenia przez usługobiorcę zgody na przetwarzanie jego danych osobowych.

Moim zdaniem nie oznacza to jednak zupełnej w tym zakresie dowolności i usługodawcay powinni postępować tak, aby nie narazić się na zarzut  naruszenia zasad współżycia społecznego czy dobrych obyczajów.

 

 

Zapytanie o zgodę na przesyłanie informacji handlowej

Prawo penalizuje przesyłanie niezamówionej informacji handlowej. Zapytanie jednak o zgodę na przesłanie informacji handlowej uznaje się za dopuszczalne. W mojej opinii podejście to w świetle prawa jest usprawiedliwione.

Kontrowersyjna czasami bywa treść zapytania, która w przeważającej większości przypadków już zawiera informację handlową. W takim przypadku musi być zakwalifikowana jako niezamówiona informacja handlowa i tym samym zakazana.

Zapytanie o zgodę nie może w swojej treści zawierać informacji handlowej czyli treści reklamującej lub promującej towar czy usługi. Wielokrotnie już pisałam, iż informacja handlowa w polskim porządku prawnym ujęta jest bardzo szeroko i jest nią w zasadzie każda informacja czy komunikat o chrakterze marketingu bezpośredniego, pośredniego a także propozycje zawarcia umowy itd.

Z uwagi na tak szeroką definicję informacji handlowej treść zapytania o zgodę na jej przesyłanie powinna być sformułowana w sposób neutralny tak, aby nie narazić się na zarzut naruszenia przepisów o zakazie przesyłania niezmówionej informacji handlowej.

Powyższe nie oznacza jednak, że w treści samego zapytania nie można wskazać pewnych szczegółów dotyczących informacji handlowych, których zapytanie dotyczy. Osoba udzielająca zgody musi posiadać minimum wiedzy o zakresie i treści przyszłej informacji, aby świadomie podjąć decyzję o wyrażeniu bądź niewyrażaniu zgody na jej przesyłanie.

Zakazana informacja handlowa

Właśnie otrzymałam wiadomość z zapytaniem o zgodę na przesłanie informacji handlowej dotyczącej warsztatów na temat skutecznej windykacji, które odbędą się w Warszawie. Dalej podana jest dokładna data prowadzenia warsztatów, konkretna cena, którą należy uiścić za uczestnictwo.

W e-mail’u prosi się odbiorcę o udzielenie zgody na przesłanie informacji handlowej dotyczącej tychże warsztatów podczas, gdy większość informacji zawiera już samo zapytanie o zgodę.

W internecie zapytań takich krąży bez liku i każdy bez wątpienia miał okazję otrzymać podobne zapytanie, jak ja dzisiaj.

Wysyłanie informacji handlowych pocztą elektroniczną wymaga uprzedniej i wyraźnej zgody odbiorcy informacji. Oznacza to, że zakazane jest wysyłanie informacji handlowej drogą elektronczną bez zgody odbiorców.

O informacji handlowej i jej definicji w świetle prawa pisałam tutaj https://przetwarzaniedanych.pl/zimowa-lawina-rabatow/.

W polskim porzadku prawnym zakazane jest wysyłanie reklam do oznaczonego odbiorcy będącego osobą fizyczną. Oznacza to, że dopszuczalne będzie wysyłanie ofert i innych wiadomości marketingowych na adresy firmowe, ale takie, które nie zawierają danych osobowych osób fizycznych.

Na wstępie dałam przykład  zapytania o zgodę na przesyłanie informacji handlowej, przesyłanego do odbiorcy jako tzw. pierwszy e-mail .  Jednakże e-mail ten w swojej treści oprócz  prośby o wyrażnie zgody na przesyłanie informacji zawierał też informację handlową sensu stricte. Taka praktyka nie może znaleźć usprawiedliwienia w obowiązujących rzepisach a informacja taka musi być zakwalifikowana jako zakazana informacja handlowa.

Czytanie linii papilarnych…

Każdemu z pewnością zdarzyło się nie raz, nie dwa tworzyć na potrzeby rekrutacyjne słynne cv. Z reguły większość z nas używa gotowych wzorów dostępnych w sieci. Na koniec w każdym wzorze umieszczamy klauzulę zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych na potrzeby rekrutacji i zadowoleni z siebie wysyłamy cv do pracodawcy.

Zgodnie z kodeksem pracy pracodawca ma prawo żądać od pracownika i kandydata do pracy następujących danych:

 imię (imiona) i nazwisko, 
 imiona rodziców,
datę urodzenia,
miejsce zamieszkania (adres do korespondencji),
wykształcenie,
 przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

Może żądać też jeszcze innych danych, jeśli jest to konieczne dla korzystania przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy.

Czy pracodawca może żądać od pracownika linii papilarnych palców pracowników w celu ewidencjonowania czasu pracy przy pomocy zainstalowanych w wejściu czytników tych linii. Okazuje się, że nie może. W tym duchu zapadały decyzje GIODO oraz orzeczenia sądowe.

Sąd zakwestionował dopuszczalność przetwarzania przez pracodawcę takich danych, pomimo że uzyskał on od pracowników zgodę na piśmie na przetwarzanie elementów ich linii papilarnych, w której precyzyjnie wskazano cel operacji na danych.

Zdaniem sądu wyrażona na prośbę pracodawcy pisemna zgoda pracownika na pobranie i przetworzenie jego danych osobowych narusza prawa pracownika i swobodę wyrażenia przez niego woli. Za tak sformułowanym stanowiskiem przemawia zależność pracownika od pracodawcy. Brak równowagi w relacji pracodawca – pracownik stawia pod znakiem zapytania dobrowolność w wyrażeniu zgody na pobieranie i przetworzenie danych osobowych (biometrycznych).

GIODO mówi jednak, że zgoda pracownika na przetwarzanie jego danych osobowych innych niż taksatywnie wynienionych w kodeksie pracy ma znaczenie o tyle, o ile pracownikowi pozostawiona jest rzeczywista swoboda jej wyrażenia. Oznacza to możliwość niewyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych bez żadnych negatywnych dla pracownika konsekwencji.